piątek, 14 sierpnia 2009

Rzeczy najróżniejsze

A poniżej parę najróżniejszych migawek:

Takim uroczym pojazdem jechaliśmy do bazy helikopterowej w Maida Adyr. Rozmiar imponujący, a jednak przy załadunku jaki mu zafundowaliśmy pod poważniejsze górki nie dawał rady :-(


Arbuz - 4gr za kilogram, ostatni posiłek przed odlotem - bezcenny!


Pomiędzy bazą kirgiską a kazachską zbudowaliśmy nasz ciasny, ale własny - polski base camp!


Powyżej obozu 2 zaczyna się robić ciekawie - mój ulubiony odcinek:


A to czemu oddawałam się ciesząc się dobrą pogodą i spokojnym porankiem bez pośpiechu leżąc w namiocie na Plecach Czapajewa kiedy wiatr rozwiewał - pewnikiem równie radośnie - mój sprzętowy dobytek - śpiwór, thermarest, kask... rozum mi wywiało zapewne parę dni wcześniej!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz