wtorek, 14 lipca 2009

Ostatki i nie tylko

Obchodzimy dzisiaj swego rodzaju ostatki: ostatnie zakupy, ostatni internet, ostatni upal, skwar i cocacola - wszystko to cieszy nas stokrotnie bardziej niz normalnie, no moze z wyjatkiem upalu :-)

Zakupy za nami, ich rezultat: bagaze urosly nam do pieknej okraglej wielkosci - 50kg na osobe. Tak przynajmniej szacujemy optymistycznie, do 50kg obedzie sie wszak bez dodatkowych oplat za nadbagaz w helikopterze. Pewne jest jedno- z glodu nie umrzemy! Ba, jezeli zajdzie taka potrzeba mozemy przeczekac do wiosny!

Dla przeciwwagi do ostatkow mamy tez nowe doswiadczenia i znajomosci

Po pierwsze - proba zapoznania sie blizszego z lokalnym napitkiem ze sfermentowanego mleka i bog wie z czym jeszcze zakonczyly sie totalnym niepowodzeniem, moze po zejsciu z wyzyn podejmiemy kolejna probe ;-)

Po drugie - last but not least - po morzu ustalen mailowych, ogromie zdalnych uzgodnien i spraw organizacyjnych dzis mialysmy mozliwosc osobistego zapoznania naszych towarzyszy wysokogorskich dzialan - co tu duzo mowic - poszlo zdecydowanie lepiej niz z lokalnym napojem ;-)

No, to ruszamy! Dziekujemy za dotychczasowe wsparcie smsowe i mailowe i wszelkie inne, trzymajcie kciuki jeszcze mocniej niz dotychczas, czeka nas wszak lot przeciazonym helikopterem i za dzialalnosc na wysokosciach. Bedziemy odtad w kontakcie telepatycznym!

usciski!

1 komentarz: