Dotrzeć na czas do Warszawy.
Przekonać obsługę lotniska, że plecak naprawdę WAŻY 20kg, tylko waga się zepsuła.
Dolecieć do Moskwy, przetrwać noc w Moskwie.
Dotrzeć z akceptowalną ilością przygód do Bishkeku, odnaleźć się w Bishkeku, odnaleźć nocleg, targ, brakujące produkty spożywcze, resztę ekipy i tabletki na problemy żołądkowe.
Dotrzeć do Maida Adyr i zastać tam śmigłowiec, najlepiej sprawny śmigłowiec.
Nie trafić na ostatni lot tego 'sprawnego' śmigłowca, dotrzeć do bazy północnej pod Chan Tengri.
A potem to już pójdzie jak po maśle!
A tu okolice gdzie cała ta zabawa będzie się odbywać: